 |
Forum Brzeźno
Najlepsze miejsce dla zainteresowanych nadmorską dzielnicą Gdańska
|
Zamknięty przez: ml18880 2010-07-26, 23:31 |
Kometarze do wyborów przezydenckich 2010 |
| Autor |
Wiadomość |
knovak
Wanoga

Pomógł: 4 razy Posty: 787 Otrzymał 13 piw(a) Skąd: Brzeźno
|
Wysłany: 2010-07-07, 08:19
|
|
|
| Są jeszcze inne sposoby głosowania stosowane w cywilizowanym świecie, są też np. głosowania wielodniowe. Jak pamiętam u nas też była w sejmie kiedyś propozycja nowelizacji ordynacji wyborczej w tym kierunku - skutecznie zablokowana przez poprzedniego prezydenta. |
_________________ "A ja sobie jeżdżę na motorowerze i nocą na szosie łapię w worek jeże..." (Jan Krzysztof Kelus)
 |
|
|
|
 |
Sebastian
Adm
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
|
Wysłany: 2010-07-07, 08:41
|
|
|
| knovak napisał/a: | | Są jeszcze inne sposoby głosowania stosowane w cywilizowanym świecie, są też np. głosowania wielodniowe |
Przetestowane u nas podczas referendum europejskiego. |
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion) |
|
|
|
 |
Thomas Jankun
Admirał
Pomógł: 17 razy Posty: 501 Otrzymał 34 piw(a) Skąd: Connecticut
|
Wysłany: 2010-07-09, 00:34
|
|
|
| zreimizak napisał/a: | Jak demokracja to na calego!,dac lekarzom szanse na otwieranie swoich gabinetow,przychodnie lekarskie wrescie na zawsze zamknac a szpitale zostawic w gestii samorzadow,niech wrescie lekarz czeka na pacjeta a nie na odwrod |
Czy aktualnie lekarze maja zakaz otwierania prywatnych gabinetow?
Czy Przychodnie ZOZ nie sa na wlasnym rozliczeniu, a lekarzy pensja zalezy od ilosci przyjetych pacjentow?
Szpitale maja byc w jakich samorzadach?Wojskowym , Policji i Prokuratury,Malego lub duzego miasta?
Szpital powinien miec takich ordynatorow, ktorzy zgromadza jak najlepsza kadre lekarska,stosuja swiatowe ratio-pacjent -lozko -czas pobytu , a tym samym beda mialy duzo pacjentow i pieniedzy na wyzsze wyplaty dla lekarzy, pielegniarek i rozwoj. |
|
|
|
 |
zreimizak
Kapitan

Pomógł: 9 razy Posty: 418 Otrzymał 2 piw(a) Skąd: Danzingerstrasse
|
Wysłany: 2010-07-10, 17:10
|
|
|
| Thomas Jankun napisał/a: | | Czy aktualnie lekarze maja zakaz otwierania prywatnych gabinetow? |
Tego to niewiem.Ale chcialbym miec prawo wyboru lekarza pierwszego kontaktu np.w Brzeznie,ktory ma w swoim gabinecie troche fachowej aparatury np. EKG czy USG pobral na miejscu krew ,oddal do laboratorium-za trzy dni ponowna wizyta,postawienie diagnozy lub ewentualnie skierowanie pacjeta do fachowej kliniki.I za to wszystko nie musialbym z wlasnej kieszenie dodatkowo placic (nie liczac skladek).
[ Dodano: 2010-07-10, 17:16 ]
| Thomas Jankun napisał/a: | | Szpitale maja byc w jakich samorzadach?Wojskowym , Policji i Prokuratury,Malego lub duzego miasta? |
Moim zdaniem na dotacji Miast i Gmin i po czesci sprywatyzowane np.personel pomocniczy(salowe,sprzataczki konserwatorz czy,obsluga technicna)
[ Dodano: 2010-07-10, 17:22 ]
| Thomas Jankun napisał/a: | | Czy Przychodnie ZOZ nie sa na wlasnym rozliczeniu, a lekarzy pensja zalezy od ilosci przyjetych pacjentow |
Czy wiesz co tam sie dzieje? Jak masz pecha to mozesz trafic na lekarza po 24-ro godzinnym dyzurze w szpitalu ,ktory ma wszystko w ...nawet na ciebie nie spojrzy i ... nastepnego pacjenta prosi
[ Dodano: 2010-07-10, 17:27 ]
| Thomas Jankun napisał/a: | | Szpital powinien miec takich ordynatorow, ktorzy zgromadza jak najlepsza kadre lekarska,stosuja swiatowe ratio-pacjent -lozko -czas pobytu , a tym samym beda mialy duzo pacjentow i pieniedzy na wyzsze wyplaty dla lekarzy, pielegniarek i rozwoj. |
I oto chodzi dobry szpital-ma renome a lekarze godziwe zarobki i my zadowoleni pacjenci |
|
|
|
 |
knovak
Wanoga

Pomógł: 4 razy Posty: 787 Otrzymał 13 piw(a) Skąd: Brzeźno
|
Wysłany: 2010-07-11, 17:51
|
|
|
A na podsumowanie tego wątku- zauważcie, że z powodu emocji związanych z wyborami utraciliśmy fajnego kolegę |
_________________ "A ja sobie jeżdżę na motorowerze i nocą na szosie łapię w worek jeże..." (Jan Krzysztof Kelus)
 |
|
|
|
 |
krzysztof
Król Mórz

Pomógł: 4 razy Posty: 758 Otrzymał 8 piw(a) Skąd: Brzeźno moją dzielnicą
|
Wysłany: 2010-07-11, 20:55
|
|
|
| Ja proponuje już zamknąć ten temat jest już tydzień po wyborach wiec wystarczy. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Sebastian
Adm
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
|
Wysłany: 2010-07-11, 22:13
|
|
|
Jeśli ktokolwiek ma dość tego lub innego tematu może kliknąć na znaczek (przy tytule wątku, na górze) co spowoduje, ze dany temat będzie przez niego ignorowany, będzie niewidoczny. |
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion) |
|
|
|
 |
Thomas Jankun
Admirał
Pomógł: 17 razy Posty: 501 Otrzymał 34 piw(a) Skąd: Connecticut
|
Wysłany: 2010-07-19, 00:29
|
|
|
| krzysztof napisał/a: | | Ja proponuje już zamknąć ten temat jest już tydzień po wyborach wiec wystarczy. |
Przed zamknieciem dyskusji . a tez wstydzac sie za wyniki wyborow poloni w USA chce na przykladzie tak zwanej amerykanskiej-polszczyzny pewnych grup ludzi, ktorzy juz zapomnieli jezyk polski a nie zdazyli nauczyc sie angielskiego ,ale mimo wszystko chca miec wplyw na polityke .
" W lengłydzu nowo amerykanskim Hej Krzysiek(nie Krys)!
Pamietam Twoje zartobliwe powiedzenie"kipajmy sie w taczu"-jest to kontynuacja"hew e gud tajm"-Kuba
DZIAD I BABA W hAMERYCE
Był sobie Dziad i Baba, stara bajka się chwali
On się Dzianem nazywał, na nią Mery wołali.
Bardzo starzy oboje, na retajer już byli
Filowali nie bardzo, bo lat wiele przeżyli.
Mieli hauzik maleńki, peintowany co roku
Porć na boku i stepsy do samego sajdłoku.
Plejs na garbydż na jardzie, starą piczes co była
Im rok rocznie piczesów parę buszli rodziła.
Kara ich była stara, Dzian fiksował ją nieraz
Zmieniał pajpy, tajery, i dzionk służył do teraz.
Za kornerem na stricie przy Frankowej garadzi
Mieli parking na dzionki gdzie nikomu nie wadził.
Z boku hauzu był garden na tomejty i kabydż
Choć w markecie u Dziona Mery mogła je nabyć.
Czasem ciery i plamsy, bananusy, orendże
Wyjeżdżała by kupić na hajłeju na stendzie.
Miała Mery dżob ciężki, pejda też niezbyt szczodra
Klinowała ofisy za dwa baksy i kworda.
Dzian był różnie: łaćmanem, helprem u karpentera
Robił w majnach, na farmie, w szopie i u plombera.
Ile razy Ajrysie zatruwali mu dolę,
Przezywając go green horn, lub po polsku grinołem.
Raz on z frendem takiego się fajtując dał hela
Że go kapy na łykend aż zamknęli do dziela.
Raz w rok - w krysmus lub w ister się zjeżdżała rodzina
Z Mejnów Stela z hazbendem, Dziejn i Łoter z Bruklina.
Był Dzian z Mery bardzo tajerd i bizy
Nim pakiety ze storu poznosili do frizy.
A afera to wielka, boć tradycji wciąż wierni,
Polskie hemy, sosydże i porkciopsy z bucierni.
I najlepsze rostbefy i salami i stejki,
Dwa dozeny donatsów, kieny w baksach i kejki.
Butla Calvert, cygara, wszak drink musiał być z dymem
Kidsom popkorn i soda wraz ze słodkim ajskrymem.
Często, gęsto Dzian stary prawił w swoich wspominkach
Jak za młodu do grilu dziampnął sobie na drinka.
To tam gud tajm miał taki, że się trzymał za boki
Gdy mu bojsy prawili fany story i dżołki.
Albo jak to w dżulaju brał sandwiczów i stejków
Aby basem z kompanii jechać na bicz do lejku.
Tam po kilku hajbolach zwykle było w zwyczaju
Śpiewać stare piosenki ze starego, het kraju.
Raz ludziska zdziwieni- łot sy meter szeptali
Że u Dzianów na porciu coś się balbka nie pali.
A to śmierć im do rumu przyszła tego poranka,
On był polski, krajowy, ona Galicyjanka. |
|
|
|
 |
Tangens
Tramwajowy Gawędziarz

Pomógł: 9 razy Posty: 1693 Otrzymał 8 piw(a) Skąd: Świnoujście
|
Wysłany: 2010-07-19, 01:41
|
|
|
| Fajne. Czy ktoś to przetłumaczy na polski, angielski, kaszubski, śląski lub jidisz? |
_________________ Ratujmy 4N
 |
|
|
|
 |
Thomas Jankun
Admirał
Pomógł: 17 razy Posty: 501 Otrzymał 34 piw(a) Skąd: Connecticut
|
Wysłany: 2010-07-21, 01:33
|
|
|
| Tangens napisał/a: | | Fajne. Czy ktoś to przetłumaczy na polski, angielski, kaszubski, śląski lub jidisz? |
podaje niebieskim kolorem markowany klucz zrozumienia tekstu
W lengłydzu nowo amerykanskim Hej Krzysiek(nie Krys)!
jezyk Language
Pamietam Twoje zartobliwe powiedzenie"kipajmy sie w taczu"-jest to kontynuacja"hew e gud tajm"-Kuba
DZIAD I BABA W hAMERYCE
Był sobie Dziad i Baba, stara bajka się chwali
On się Dzianem nazywał, na nią Mery wołali.
John: Jan
Bardzo starzy oboje, na retajer już byli
retired: rencisci
Filowali nie bardzo, bo lat wiele przeżyli.
feel: czuli
Mieli hauzik maleńki, peintowany co roku
house: dom [color=blue]painted: malowany
Porć na boku i stepsy do samego sajdłoku.
porch : ganek steps : schody side walk: chodnik
Plejs na garbydż na jardzie, starą piczes co była
place: miejsce garbage: smieci peaces: brzoskwinia
Im rok rocznie piczesów parę buszli rodziła
peaches: brzoskwin bushel: (miara koszyka).
Kara ich była stara, Dzian fiksował ją nieraz
Car: samochod Jan John Fix: naprawial
Zmieniał pajpy, tajery, i dzionk służył do teraz.
Pipe: rury tire: opony junk: grat
Za kornerem na stricie przy Frankowej garadzi
corner: rog street: ulica garage: garaz
Mieli parking na dzionki gdzie nikomu nie wadził.
parking: postoj junk: graty
Z boku hauzu był garden na tomejty i kabydż
house: dom garden: ogrod pomidory: tomatoes cabbage: kapusta
Choć w markecie u Dziona Mery mogła je nabyć.
Czasem ciery i plamsy, bananusy, orendże
cherry: wisnie, plums: sliwki bananas:banany, orange: pomarancze
Wyjeżdżała by kupić na hajłeju na stendzie.
hay way: autostrada stand: stoisko
Miała Mery dżob ciężki, pejda też niezbyt szczodra
job: praca, pay: zaplata
Klinowała ofisy za dwa baksy i kworda.
clean: czyscic, office: biura, bucks: dolary, quorter: 25 centowO (cwierc)
Dzian był różnie: łaćmanem, helprem u karpentera
watchman: straznik, help hand for carpenter: pomocnik ciesli
Robił w majnach, na farmie, w szopie i u plombera.
mine: kopalna, shop : zaklad produkcyjny, plumber: hydraulik
Ile razy [color=blue]Ajrysie zatruwali mu dolę,
Irish Irlandczycy
Przezywając go green horn, lub po polsku grinołem.
zoltodzioby nowy
Raz on z frendem takiego się fajtując dał helaŻe go kapy na łykend aż zamknęli do dziela
[color=blue]friend: przyjaciel, fight: walka, hell: pieklo, jail: wiezienie
Raz w rok - w [color=blue]krysmus lub w ister się zjeżdżała rodzina
Christmas: Boze narodzenie, Easter: Wielkanoc
Z Mejnów Stela z hazbendem, Dziejn i Łoter z Bruklina.
Maine: stanUSA, husband: maz, Janet: Janka, Walter: Wladek, Brooklyn: dzelnica NY
Był Dzian z Mery bardzo tajerd i bizy
tired: zmeczony, busy: zajeci
Nim pakiety ze storu poznosili do frizy.
package: paczka, freezer: zamrazalnik
A afera to wielka, boć tradycji wciąż wierni,
Polskie hemy, sosydże i porkciopsy z bucierni.
ham: szynka, sausage: kielbasa, pork chops: kotlet schabowy, butcher: rzeznik
I najlepsze rostbefy i salami i stejki,
steak
Dwa dozeny donatsów, kieny w baksach i kejki.
dozen: 12(tuzin), donats: paczki, box: pudlo, cake: ciasto
Butla Calvert, cygara, wszak drink musiał być z dymem
[color=blue]Kidsom popkorn i soda wraz ze słodkim ajskrymem.
Kids: dzieci, ice: cream lody
Często, gęsto Dzian stary prawił w swoich wspominkach
Jak za młodu do grilu dziampnął sobie na drinka.
To tam gud tajm miał taki, że się trzymał za boki
good: dobry, time: czas
Gdy mu bojsy prawili fany story i dżołki.
boys: chlopcy, funny: zabawny, joke: kawaly.
Albo jak to w dżulaju brał sandwiczów i stejków
July Lipiec
Aby basem z kompanii jechać na bicz do lejku.
bus: autobus, beach: plaza, lake: jezioro
Tam po kilku hajbolach zwykle było w zwyczaju
highball: whiskey z oranzada
Śpiewać stare piosenki ze starego, het kraju.
Raz ludziska zdziwieni- łot sy meter szeptali
what the matter: co sie stalo
Że u Dzianów na porciu coś się balbka nie pali.
porch: ganek bulb: zarowka
A to śmierć im do rumu przyszła tego poranka,
room: pokoj
On był polski, krajowy, ona Galicyjanka.
To jest jezyk zrozumialy dla osoby tylko dla tutejszej Poloni.
Tak jak w starym kawale gdy syn z USA pisze list do matki w Polsce
Przyszlo babiko ,dostalem kara i zostalem bosem ( w tlumaczeniu urodzilo sie dziecko , otrzymalem samochod i zostalem brygadzista).
Matka odpisala:
Sprzedaj babiko , splac kare i nie chodz boso! |
| Autor postu otrzymał 2 piw(a) |
| Ostatnio zmieniony przez ml18880 2010-07-21, 03:07, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 2 piw(a): ml18880, Doctor DW |
 |
ml18880
B.O.K.

Pomógł: 18 razy Posty: 2141 Otrzymał 34 piw(a) Skąd: Oczywiście Brzeźno
|
Wysłany: 2010-07-21, 03:12
|
|
|
| Tomaszu nie obrazisz się chyba poprawiłem conieco. Dodałem niebieski i : miedzy angielskim słowem, a polskim tłumaczeniem. Teraz wygląda przejrzyściej. |
_________________ 102Na mknące wzdłuż alei lipowej.
 |
|
|
|
 |
andrzej kalinowski
Sternik
Posty: 168 Otrzymał 2 piw(a) Skąd: brzezno-czestochowa
|
Wysłany: 2010-07-22, 19:42
|
|
|
I chwała Ci za to. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
forum.brzezno.net powstało 14.07.2007 jako część strony Brösen i dawne Brzeźno Zaprzyjaźnione strony: Akademia Rzygaczy • Danzig online • FDG • Archiwalne mapy • Danzig Forum Gdańsk • • Strzyża • Dolny Wrzeszcz • Stara Oliwa • Ujeścisko • Neufahrwasser • • e-Wanoga • PFE • Marienburg.pl • e-Kwidzyn • | |
|