Mój karmnik jest beznadziejny chyba żaden ptak go nie odwiedza
Jutro poprawie chyba ten stary i niedługo ferie jeśli mi się uda to zrobię jedną budkę dla ptaków (lęgową)
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
Wysłany: 2010-01-29, 17:38
PuFa napisał/a:
Mój karmnik jest beznadziejny chyba żaden ptak go nie odwiedza
Spokojnie, ptaki muszą go namierzyć. Jak nie zaczęliśmy dokarmiania 2 miesiące temu, to teraz musimy być cierpliwi.
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion)
Pomógł: 4 razy Posty: 787 Otrzymał 13 piw(a) Skąd: Brzeźno
Wysłany: 2010-01-29, 20:58
A propos padliny, racja, nie jest to przyjemne... ale trzeba też pamiętać, że nasze sikory to takie nasze środkowoeuropejskie mikrosępy i dla nich to naturalny pokarm.
Na szczęście największym przysmakiem wszelkiego tutejszego drobiazgu jest słonecznik, zdziobią go w każdej ilości.
_________________ "A ja sobie jeżdżę na motorowerze i nocą na szosie łapię w worek jeże..." (Jan Krzysztof Kelus)
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
Wysłany: 2010-01-30, 06:22
knovak napisał/a:
trzeba też pamiętać, że nasze sikory to takie nasze środkowoeuropejskie mikrosępy
Pamiętam, ale zabijanie świni, by nakarmić sikorkę jest dla mnie bez sensu.
knovak napisał/a:
największym przysmakiem wszelkiego tutejszego drobiazgu jest słonecznik
I tego się trzymajmy.
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion)
Pomógł: 3 razy Posty: 769 Otrzymał 9 piw(a) Skąd: Zaspa
Wysłany: 2010-01-31, 00:36
Cytat:
jest słonecznik
Sebastian napisał/a:
I tego się trzymajmy
.
Ale nie solony
ps.ingerowanie w życie przyrody przynosi więcej szkód niż pożytku. Dokarmianie zwierząt zaspokaja głównie ambicje ludzi niż potrzeby fauny. Ja dokarmiam mimo że mam tego świadomość
ps1 Zdobycie łuskanych ziaren słonecznika, przynajmniej dla mnie jest teraz ( ostatnio) bardzo utrudnione. Słoninki jest za to pod dostatkiem. Co mam robić ? Słonina jest, świnia zabita. Nie kupować, pozwolić zginąć sikorkom
ps2 W mroźną noc sikorka traci około 80 % swojej energii. Ma 20% na to aby dotrzeć do pokarmu. Gdy w miejscu gdzie zwykle je znajduje go nie zastaje, to zaczyna popadać w kłopoty. Kryzys energetyczny. Także gdy zaczynamy to musimy być w dokarmianiu konsekwentni, nawet gdy to ma być masakryczny sposób pozyskiwana słonina.
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
Wysłany: 2010-01-31, 06:56
stamp napisał/a:
Zdobycie łuskanych ziaren słonecznika, przynajmniej dla mnie jest teraz ( ostatnio) bardzo utrudnione. Słoninki jest za to pod dostatkiem. Co mam robić ? Słonina jest, świnia zabita. Nie kupować, pozwolić zginąć sikorkom
Rób, jak uważasz. Ja nie będę napędzał mięsnego biznesu, a słonecznik mam w osiedlowym sklepiku, więc nie widzę problemu i absolutnie nie ma żadnych wyrzutów sumienia, że nie dołożyłem się do zarżnięcia świni. Nie dzielę zwierząt na te do jedzenia i te do przytulania/oglądania.
A wracając do tematu karmników: do naszego zajrzała na razie jedynie sroka i po swojemu capnęła coś i uciekła. Widzieliśmy za to karmnik na Głównym Mieście, koło Mikołaja i córka z zazdrością patrzyła na chmarę wróbli i innej drobnicy wokół rozklekotanej ptasiej stołówki. No, ale przecież karmnik z tradycjami.
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion)
Karmniki mogą być chyba różne - najważniejsze, aby ptasiorki nam nie poumierały.
U mnie jest taki i spełnia znakomicie zwoje zadanie, tylko trzeba pilnować, aby był pełen...
Nie wiem, czy umiem wklejać tutaj swoje fotki, zatem moja pierwsza próba. Jeśli coś skopałam, to z góry Was przepraszam....
_________________ Lupus pilum mutat, non mentem....
"...i jeszcze nadludzkiej siły
daj mi, Panie Boże,
bym mogła o swych błędach
rozmyślać w pokorze..." (moje własne)
Chyba namierzyły i nie jest tak źle.
Nasze sępy, mewy są dobre w namierzaniu . Jak zostawiłem trochę słonecznika na ziemi to w ciągu 1 minuty wszystko zniknęło.
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
Wysłany: 2010-02-04, 17:12
W Kupcu 2 (tym chemiczno-przemysłowym, koło Perełki) można kupić "małe kule zimowe dla ptaków" (100 gr.) za 0,80 zł/szt. Szukać na regale z karmą dla zwierząt.
Składają się z: nasion roślin oleistych, orzechów, nasion zbóż i tłuszczu.
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion)
Pomógł: 13 razy Posty: 4269 Otrzymał 43 piw(a) Skąd: Brzeźno, ul. Junga
Wysłany: 2010-02-07, 12:52
knovak napisał/a:
Niewiele ich tam było, wybrałem raptem 3 sztuki całe
Dobry znak, bo jak ja kupowałem to było tego znacznie więcej. Oby jeszcze dowieźli.
A z tymi rozgniecionymi też ptaki powinny sobie poradzić.
_________________ ...w wodzie przetrwało po dziś dzień wierniejsze niż gdzie indziej na tej ziemi echo pierwotnej Muzyki Ainurów; toteż wielu Dzieciom Iluvatara nigdy nie przykrzą się głosy Morza, chociaż nie wiedzą, co w nich naprawdę słyszą. (Tolkien, Silmarillion)
Za pomocą tyczek powiesiłam jedzonko dla ptaszków.Sprężynę do słoninki przywiozłam ze Szwecji(duże ptaszyska nie mają szans).Kokosa kupiłam w Biedronce.Super widok z okna.
Pomógł: 3 razy Posty: 769 Otrzymał 9 piw(a) Skąd: Zaspa
Wysłany: 2010-02-13, 17:44
Ja dokarmiam ptasie towarzystwo w pracy. Zrobiłem im tam taki mały zagajnik. Własną piersią (i intrygami) uchroniłem 11 lat temu wychodzące z piaszczystej gleby samosiejki rokitnika. Zasadziłem Czarny Bez i dziką różę. Teraz systematycznie odwiedzają mnie sikorki. Są też inne ptaszki których nie mogę zidentyfikować-to te które żerują głównie na ziemi. Stałym gościem jest też pani Kos
[ Dodano: 2010-02-13, 18:08 ]
knovak napisał/a:
u mnie coraz mniej sikor się pojawia...
Też to zauważyłem. Myślisz że padają W ubiegłym roku codziennie było ich kilkanaście, na jednym skrawku słoninki potrafiło zawisnąć ich po kilka-takie winogrono Ostatnio pojawia się najwyżej cztery- i to tylko modre.
Pomógł: 4 razy Posty: 787 Otrzymał 13 piw(a) Skąd: Brzeźno
Wysłany: 2010-02-13, 20:45
Ano tak, i to nie tylko moja obserwacja, kolega prowadzi w Sopocie w swoim ogródku stołówkę podobną do Twojej, też zauważył coraz mniej odwiedzin. U mnie zaś ta litrowa butla słonecznika miesiąc temu wystarczała na 3-4 dni, teraz napełniona w ub. niedzielę jest opróżniona zaledwie do połowy...
Cóż, to jest natura, sama się reguluje, słabsze jednostki giną. Za to te co przetrwają na wiosnę będą miały bonus - mniejsza konkurencja przy poszukiwaniu pokarmu dla potomstwa = więcej wykarmionego własnego potomstwa. To wyrówna straty z zimy.
A przynajmniej taką mam nadzieję...
_________________ "A ja sobie jeżdżę na motorowerze i nocą na szosie łapię w worek jeże..." (Jan Krzysztof Kelus)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum